Budżet vs. rzeczywistość: dlaczego dział finansów zawsze się dowiaduje o przekroczeniach zbyt późno

W tym artykule przeczytasz:

  • Czym różni się zaangażowanie budżetu od jego wykonania
  • W których trzech miejscach procesu zakupowego ta suma przestaje być mierzalna
  • Dlaczego akceptacja merytoryczna jest najdłuższym etapem obiegu faktury
  • Co w tej sprawie załatwia KSeF, a gdzie kończy się jego rola
  • Jak wygląda proces, w którym controlling zatwierdza koszt przed księgowaniem

Weźmy taką sytuację. Zarząd zatwierdza umowę ramową z limitem 300 tysięcy złotych. W ciągu kwartału w ramach tej umowy powstaje kilkadziesiąt zamówień, każde w granicach uprawnień kierownika działu. Odpowiedź na pytanie, ile z tego limitu jest już zaangażowane w połowie kwartału, pojawia się dopiero po zaksięgowaniu faktur.

Raport kosztowy pokazuje wykonanie budżetu, czyli to, co już przeszło przez księgi. Decyzje zakupowe podjęte w ostatnich tygodniach, które obciążą ten sam budżet, są w nim nieobecne. Ta różnica to zaangażowanie budżetu: kwoty wynikające ze złożonych zamówień i podpisanych umów, które jeszcze nie stały się zobowiązaniem księgowym. Żeby je zsumować, potrzebny jest zapis zamówienia w systemie. Przy ustaleniu telefonicznym potwierdzonym mailem taki zapis nie powstaje, więc raport nie ma czego policzyć.

Skalę takiego opóźnienia da się oszacować z benchmarków. Według Ardent Partners (badanie z 2024 roku), przeciętna organizacja przetwarza fakturę kosztową w 9,2 dnia, a firmy pracujące w obiegu ręcznym potrzebują na to od 14,6 do 17,4 dnia. Do tego dochodzi zamknięcie miesiąca, które bez automatyzacji zajmuje 8 do 10 dni. Kontroler analizujący koszty sierpniowe w połowie września pracuje więc na obrazie sprzed trzech do pięciu tygodni.


Gdzie w procesie zakupowym gubi się bieżąca suma zobowiązań?

Duże kontrakty przechodzą przez zarząd i dyrektora finansowego. Te kwoty są znane, zatwierdzone i opisane w umowie. Widok na bieżącą sumę rozsypuje się na etapie realizacji, w trzech konkretnych miejscach.

Zamówienia poniżej progu akceptacji. Każde z nich mieści się w uprawnieniach kierownika i każde jest formalnie w porządku. Suma piętnastu takich zamówień z jednego miesiąca istnieje wyłącznie jako zbiór maili w kilku skrzynkach.

Zamówienia bez śladu w systemie. ERP potrafi zarezerwować środki w budżecie w momencie złożenia zamówienia, pod warunkiem że to zamówienie w nim powstaje. Przy ustaleniach telefonicznych potwierdzonych mailem system nie ma czego rezerwować, więc raport budżetowy pokazuje wyłącznie wykonanie.

Zmiany zakresu w trakcie realizacji. Prace dodatkowe, większa ilość, dopłata za pilny termin. Uzgodnienia tego typu żyją w korespondencji między kierownikiem a dostawcą i wychodzą na wierzch dopiero przy fakturze wyższej od pierwotnego zamówienia.

Do tego dokumenty potrzebne do weryfikacji leżą w trzech różnych miejscach: zamówienie w arkuszu działu, potwierdzenie dostawy w magazynie, faktura w skrzynce osoby zamawiającej. Zebranie ich w jedno miejsce wymaga telefonów i wymiany maili, a każdy taki obieg wydłuża moment, w którym koszt trafia do ksiąg.

Okres między podpisem a księgowaniem jest więc czasem, w którym zobowiązania firmy realnie rosną, a budżet formalnie pozostaje zgodny z planem.


Dlaczego akceptacja jest najdłuższym etapem obiegu faktury?

Większość firm szuka oszczędności czasu przy wprowadzaniu danych z faktury, czyli tam, gdzie można ich wygenerować najmniej. Według Ardent Partners ponad 60 procent całkowitego czasu obiegu faktury zjada sam etap zatwierdzania i uzgadniania.

Wydłużenie bierze się z braku kontekstu przy decyzji. Osoba akceptująca ma przed sobą fakturę na kilkadziesiąt tysięcy złotych i odtwarza z pamięci ustaloną cenę, sprawdza kompletność dostawy i ocenia, czy koszt ma obciążyć jej centrum kosztowe. Przy jakiejkolwiek niepewności decyzja zostaje odłożona, a dokument czeka.

Stąd, wciąż według tego samego badania, w obiegu ręcznym około 22 procent faktur wymaga dodatkowego wyjaśniania, a po automatyzacji ten odsetek spada do 8-9 procent. Skala bezdotykowego przetwarzania pokazuje to jeszcze wyraźniej: przeciętnie tylko 32,6 procent faktur przechodzi całą ścieżkę bez ręcznej ingerencji, a w najlepszych organizacjach 49,2 procent.

Co piąta faktura w przeciętnej firmie zatrzymuje się na kilka dni, żeby ktoś odtworzył informację, która istniała już w momencie składania zamówienia.


Co w tej sprawie załatwia KSeF?

Od 1 kwietnia 2026 roku KSeF rozwiązuje problem dostarczenia dokumentu. Faktura przestaje krążyć po skrzynkach mailowych, ma jeden format, jeden moment otrzymania i kompletne dane. Dla każdego, kto dziś traci dwa dni na ustalenie, czy faktura w ogóle wpłynęła, jest to realna zmiana.

Na dostarczeniu dokumentu rola KSeF się jednak kończy. System pracuje na fakturach, czyli na zobowiązaniach już powstałych, i nie ma żadnej wiedzy o zamówieniach złożonych w tym tygodniu. Cały etap odpowiadający za ponad 60 procent czasu obiegu, wraz z kontrolą limitów budżetowych, pozostaje po stronie firmy.

Firma bez wewnętrznego obiegu zamiast faktur rozsypanych po mailach od kwietnia ma bufor niezaakceptowanych e-faktur, w których pozycje obciążające już budżet leżą obok tych czekających na weryfikację.

Jedna polska liczba dobrze pokazuje dystans między formatem, a procesem. Według GUS, w badaniu „Społeczeństwo informacyjne w Polsce” 18,3 procent przedsiębiorstw wysyłało faktury w formacie ustrukturyzowanym, umożliwiającym automatyczne przetwarzanie. Kontrola budżetowa zaczyna się dopiero przy akceptacji wewnątrz firmy, a tego żaden format pliku nie załatwia.


Jak działa proces, w którym controlling widzi koszt przed księgowaniem?

Punkt kontroli przesuwa się z księgowania na akceptację. Osoba zatwierdzająca dostaje wraz z fakturą zamówienie, potwierdzenie dostawy i informację o stanie budżetu, więc decyzja zajmuje minuty, a jej skutek jest widoczny tego samego dnia.

Grupa Ehrhardt + Partner z Niemiec zatrudniająca 900 pracowników w 23 lokalizacjach pracuje na DocuWare i SAP S/4HANA. Przed uruchomieniem obiegu faktura potrzebowała tam około 14 dni, dziś przechodzi cały proces zazwyczaj w dwa dni. Najważniejsza jest zastosowana reguła progowa: faktury poniżej 1000 euro, czyli w przeliczeniu około 4300 złotych, idą wprost do księgowości, a każda powyżej tego progu wymaga obowiązkowej akceptacji controllingu, z weryfikacją centrum kosztowego i porównaniem z otwartymi pozycjami w SAP. Controlling zatwierdza wydatek samodzielnie, zamiast czytać o nim w raporcie miesięcznym.

Belgijska ILB Group z branży logistycznej, przy ponad tysiącu faktur miesięcznie, porównuje je automatycznie z zamówieniami i budżetami pobieranymi z Microsoft Navision. Pozycje zgodne z budżetem księgują się jednym kliknięciem, a niezgodne trafiają do osobnej ścieżki widocznej dla controllingu. Przed wdrożeniem firma gubiła faktury i część opłacała dwukrotnie.

Hiszpańska Rotonda Group zatrudniająca 500 osób i posiadająca ponad 100 obiektów, przetwarza rocznie 45 tysięcy faktur i 120 tysięcy dokumentów dostawy. Obieg faktur zajmował tam wcześniej dwa pełne dni robocze tygodniowo, około 16 godzin. Dziś zajmuje dwie godziny tygodniowo, a odzyskany czas jest przeznaczany na bieżące monitorowanie odchyleń budżetowych. Dopasowanie faktury, zamówienia i potwierdzenia odbioru dzieje się automatycznie.

Hiszpańskie Ahembo przetwarza ponad 300 tysięcy faktur rocznie w obiegu dwustopniowym: najpierw kupiec, potem kierownik działu dysponujący budżetem. Papieru ubyło o 90 procent, a osoba odpowiedzialna za budżet widzi każdy koszt jeszcze przed księgowaniem.

Niemieckie HVVG z sektora opieki zdrowotnej to ponad 3600 pracowników w 24 placówkach. Pracownicy wysyłali wcześniej papierowe faktury pocztą do centrali raz w tygodniu. Po uruchomieniu obiegu przetwarzanie skróciło się o około 70 procent, a system porównuje faktury z kartotekami dostawców i budżetami poszczególnych placówek. Skonta przestały przepadać, ponieważ żaden dokument nie czeka w kopercie.

Mechanizm we wszystkich tych wdrożeniach jest identyczny. Każde zamówienie i każda faktura zostają zapisane w jednym systemie z przypisaniem do centrum kosztowego, dzięki czemu bieżąca suma zobowiązań jest dostępna w każdym momencie miesiąca. Jest to rozwiązanie czysto procesowe, więc przenosi się na polską firmę bez modyfikacji.


Ile to kosztuje?

Według benchmarków APQC przetworzenie jednej faktury w organizacjach o najsłabiej zautomatyzowanym procesie kosztuje od 10 do 12,50 dolara, a w grupie najlepszych 2,07 dolara. Po przeliczniku 4,30 złotego za dolara daje to około 43 do 54 złotych za fakturę w obiegu ręcznym i około 9 złotych w obiegu zautomatyzowanym. Zaznaczamy wyraźnie: to porównanie skrajnych grup w badaniu, mediana wszystkich badanych firm wynosi około 5,80 dolara, a APQC nie publikuje przeliczeń dla Polski.

Dla firmy przetwarzającej 400 faktur miesięcznie różnica między tymi grupami wynosi od 13 do 18 tysięcy złotych miesięcznie. Z naszych wdrożeń wynika, że inwestycja w elektroniczny obieg dokumentów zwraca się typowo w 3 do 6 miesięcy od uruchomienia produkcyjnego, przy czym pierwsze dwa, trzy miesiące to wdrożenie i nauka zespołu.

Największa wartość znajduje się jednak poza kosztem jednostkowym, w decyzjach możliwych do podjęcia w trakcie miesiąca: wstrzymaniu zamówienia, renegocjacji terminu, przesunięciu wydatku na następny kwartał. Rachunek ROI rozpisaliśmy dokładniej w osobnym artykule, a koszt chaosu w ostatnim tygodniu miesiąca rozłożyliśmy dzień po dniu w tekście o zamykaniu miesiąca w firmie 200-osobowej.


Czego to nie załatwia

Automatyzacja obiegu faktur nie zbuduje dyscypliny zakupowej. Przy zamawianiu telefonicznym bez śladu w systemie obieg dostaje fakturę, której nie ma z czym porównać. W takiej sytuacji zaczynamy od wniosku zakupowego, a obieg faktur wchodzi w drugim etapie.

System obiegu dokumentów nie zastąpi też ERP i nie policzy budżetu za Was. Pobiera limity i otwarte pozycje z systemu finansowego, więc przy nieaktualnych budżetach w ERP będzie sprawdzał zgodność z nieaktualnymi danymi.

Najważniejsze zastrzeżenie na koniec: to rozwiązanie skraca czas dotarcia informacji, ale decyzji nie podejmie. Sygnał o zaangażowaniu 80 procent budżetu w połowie kwartału ma wartość tylko wtedy, gdy ktoś na niego zareaguje.


Co dalej

Zacznij od jednego pomiaru. Weź jeden dział i porównaj dwie liczby: wykonanie budżetu z raportu na dziś oraz sumę zamówień złożonych i jeszcze niezafakturowanych. Różnica między nimi pokazuje, jaką część własnych zobowiązań firma widzi z opóźnieniem, i to wystarcza do oceny, czy to jest temat, którym warto się teraz zająć w Twojej firmie.

Chcesz porozmawiać o swojej sytuacji? Możemy przejść przez Wasz proces zakupowy i wskazać etapy, na których bieżąca suma zobowiązań przestaje być mierzalna. Zapraszamy do kontaktu.

Adam Chodkowski

Założyciel i Prezes Zarządu firmy DocWay

Jest ekspertem w dziedzinie cyfrowej transformacji i optymalizacji procesów biznesowych, z doświadczeniem w branży systemów zarządzania dokumentami (DMS/ECM) sięgającym 2007 roku.

Przed założeniem DocWay zdobywał wszechstronne, praktyczne doświadczenie, pełniąc role m.in. analityka, kierownika projektu, konsultanta i szkoleniowca. To wieloletnie doświadczenie gwarantuje jego klientom unikalne, biznesowe podejście do wdrażania technologii i realne zrozumienie wyzwań stojących przed organizacjami.

Social media

Przeczytaj też

Chcesz sprawdzić, w jaki sposób DocuWare pomoże Twojej firmie?

Zapisz się do naszego newslettera i otrzymaj e-book na podany adres e-mail

    Administratorem Twoich danych osobowych jest DocWay Sp. z o.o. z siedzibą przy ul.Grzybowskiej 80/82 w Warszawie. Sprawdź naszą Politykę prywatności i plików cookie LINK i dowiedz się jak przetwarzamy Twoje dane.

    Ponad 20.000 klientów zaufało DocuWare i zarządza w systemie ECM swoimi dokumentami i procesami. DocuWare wyróżnia się dzięki bezpieczeństwu, skalowalności, uniwersalnej integracji oraz ciągłemu rozwojowi produktu.

    Informacje

    ul.Grzybowska 80/82 00-844 Warszawa

    Email: firma@docway.pl

    NIP: 527-272-87-70

    Kapitał zakładowy: 50.000,00 zł

    DocWay 2025 © Wszelkie prawa zastrzeżone.

    OSI Media logo